Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18552

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 11320

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10577

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10571

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 10229

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9977

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 9288

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 8253

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6765

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6611

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Padlina

Autor: Baudelaire Charles Pierre

Tytuł: Padlina

Wyświetleń: 295

Przypomnij sobie, co?my widzieli, jedyna,
W ten letni tak pi?kny poranek:
U zakr?tu le?a?a plugawa padlina
Na ?cie?ce ?wirem zasianej.

Z nogami zadartymi lubie?nej kobiety,
Paruj?c i siej?c trucizny,
Niedba?a i cyniczna otwar?a sekrety
Brzuch pe?nego zgnilizny.

S?o?ce pra??c to ?cierwo jarzy?o si? w górze,
Jakby roz?o?y? pragn??o
I odda? wielokrotnie pot??nej Naturze
Z??czonej z ni? niegdy? dzie?o.

B??kit ogl?da? szkielet przepysznej budowy,
Co w kwiat rozkwita? jaskrawy,
Smród zgnilizzny tak mocno uderzy? do g?owy
?e? omal nai pad?a na trawy.

Brz?cza?a na tym zgni?ym brzuchu much orkiestra
I z wn?trza larw czarne zast?py
Wype?za?y ?ciekaj?c z wolna jak ciecz g?sta
Na te roj?ce si? strz?py.

Wszystko si? zapada?o, jarzy?o, wzbija?o,
Jak fala si? wznosi?o,
Rzek?by?, wzd?te niepewnym odetchnieniem cia?o
Samo si? w sobie mno?y?o.

Czerwie biega?y za obcym im brzemieniem muzycznym
Jak wiatr i woda bie??ca
Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym
W opa?ce obraca i wstrz?sa.

Forma ?wiata stawa?a si? nierzeczywista
jka szkic, co przesta? n?ci?
Na p?ótnie zapomnianym i który artysta
Ko?czy ju? tylko z pami?ci.

A za ska?ami niespokojnie i z ostro?na
pies ?ledzi? nas z b?yskiem w oku
czatuj?c na t?chwil?, kiedy bdzie mo?na
Wyszarpa? och?ap z zew?oku.

A jednak upodobnisz si? do tego b?ota,
Co tchem zara?liwym zieje,
Gwiazdo mych oczu, ??o?ce mego ?ywota,
Pasjo moja i mój aniele!

Tak! Tak? b?dziesz kiedy?, o wdzi?ków królowo,
Po sakramentach ostatnich,
Gdy zejdziesz pod zió? ?yznych urod? kwietniow?,
By gni? w?ród ko?ci bartnich.

Wtedy czerwiowi, który ci? beztrosko
Toczy? w mogilnej ciemno?ci,
powiedz, ?em ja zachowa? form? i tre?? bosk?
mojej zatla?ej mi?o?ci!