Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18179

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 10970

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10289

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10273

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 9950

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9681

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 8981

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 7999

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6529

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6417

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Zmierzch proroka bez jednego oka

Autor: Jakubowski Dariusz

Tytuł: Zmierzch proroka bez jednego oka

Wyświetleń: 242








Uporczywa blado?? wspomnie?
Mieszana z rado?ci?
Dawnych niepowodze?
Wartki nurt znosi w dó?
Nie próbuj? cofa? si?
Nie przyspieszam biegu rzeki
Nie te karty
Nie ten stó?
Czekam
Nadesz?a Nowa Era
Dzikiego cz?owieka
K?amstw i moru
Blady wó?
Duch Manitou
Wieczór kwitn?cych wrzosów
Chiapaz
Si?a niewidzialnych ciosów
Ona i Ona
Serce przecinaj? toporem
Po?ówka
Ja
Czu?e s?ówka
Z których sp?ywa jad
Beznami?tno??
Koniec z?udze?
Przecie? jestem potworem...
Schemat
Bana?
Szept
Catch-22
Erupcja mizantropii
Walka wizji stu
Przyzwolenie dla zbrodni
Rado??
Z przej?cia ostatnich stopni Widok szarego korowodu
Patrz
To oni
Za m?odu
Krzywili usta
Teraz g?owa pusta
Zdrada Zmia?d?ony mózg
I przek?uta wola
P?ka jak mydlana ba?ka
To nie jest dobra pora
Na ból istnienia
Nienawi??
Stu tysi?cy pustych s?ów
Szyderstwa kart pami?tnika
Dzieci ze ?mietnika
Zag?uszy?
Zag?uszy?
Nagle wszystko znika
I nie mog? si? ruszy?
Zanik hemoglobiny
Era kofeiny
Ma?e godziny
Czas pracy
Przemy?lenia przed i po
Wyci?gam d?o?
Po zakazany owoc
Matka
W??
Krew baranka
Trupi odór
Wyziewy bagienne
Chanel no 5
Memento mori
Polej!
Twoja kolej
A w mojej g?owie spokój
Cho? ?za kr?ci si? w oku
Stoj? wewn?trz kr?gu
Martwych dzieci
Wojna ?wiatów
Strumie? wizji
Wiosna hipokryzji
Niebo gwia?dziste nade mn?
A we mnie
Szale?stwo
Kie?kuje
Belial podlewa je
Pokarmem moim grzech
I dziewicze soki
Kryszta?owe góry
W zasi?gu r?ki
A jego twarz
Ca?a we krwi
Dzikie orchidee
I ?lad bolesnej m?ki
Ka?de s?owo
Cier? na ?o??dku
Rozkosz cielesna
I ju? w porz?dku
Czysty barok
Markizie
Oddaj? Ci honory
Misja
Martwe krainy
Sierpniowy deszcz
Anielskich z?otych ?ez
Wyda? krwawy plon
A zgraja g?odnych g?upców wo?a
To on!to on! Zosta?
Jeszcze za wcze?nie
Lepiej ja pójd?
I medyk stwierdzi zgon
Smok
Wilczy parów
Noc
Badam gwiazdy
To fascynuje
To uczucie
Które ?yje we mnie
Od dwóch tysi?cy lat
Tak si? starali
A i tak przegrali
Cho? spalili ca?y ?wiat
To i tak s? mali
A wszystko tak realne
Prawdziwsze ni? ?ycie
One nigdy nie odejd?
Zawsze tutaj b?d?
Czuj? si??
By zniszczy? t? ksi?g?
Raz na zawsze zetrze? k?amstwo
Stek bzdur
Setki sztucznych my?li
Wszystkie wschody S?o?ca
Tu i teraz
Naraz
Czyste obrazy
Bez cienia skazy
Wolno??
Chleb
Trucizna
Ale zawsze to Ojczyzna...
Przeszywaj?cy szept
Narkotycznego wi?zienia
Rozdarte cia?o
Krew z oka
Przebitego w?óczni? setnika
Kolor nieba si? zmienia
Plaga szara?czy
Ona z nami zata?czy
Na wielkim balu
U samego Diab?a
Wsta?e? towarzyszu
Wsta?e? poruszony
Przejrza?e? poniewczasie
Jeste? stary
Zm?czony
?yciem
Lustro krzyczy
Zamknijcie drzwi
Nie otwierajcie bramy
Lato w?drownych my?li
Nadejdzie zmrok
I znów b?dziemy czy?ci
Niestety raczej sami
Podzi?kuj za cierpienie
Pracuj na to gorzkie wino
I na czerstwy chleb
Zapracuj dobr? min?
Do z?ej gry
Niezapakowany prezent
Z?ó? pok?on monarsze w bieli
Patrz
Oto mój kruk zostawi? po sobie
Pami?tk?
I tak umr? weso?y
Kr?? si? kr??
Oni sobie poszli
W ?a?obie
Zdejmij te pieprzone okulary
Zapalimy sobie
Czas na ma?e jam session
Ona odejdzie w niepami??
G?ód
Przyszed? za wcze?nie
Sen ?lepych pokole?
Lodowe komnaty
Nieprzeliczone straty
P?on?ce morze
Wiem
I tak was nie przestrasz?
Z?oty pr?d
A Matka cichutko p?acze
Chce by?my poszli st?d
S?ysz? j? gdy pada deszcz
Wiadro bez dna?
Pomylili kierunki
Szaleni
Op?tani
Na ?mier? skazani
?ywcem pogrzebani
Sami przez siebie
Znowu!!!
Có?
Prowad?cie mnie na szafot
Lub ukrzy?ujcie
Ukamienujcie
Przynajmniej zamurujcie
Bo inaczej nie przestan?
Przed wami twardo stan?
I skocz? wam do oczu
Tak b?dzie ju? do ko?ca
Kacie
Wtedy we?miesz mi pióro