Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego -
Chorwacja serdecznie zaprasza.
|
|
|
Witamy w serwisie poetycki.net
Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.
Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.
Zmierzch proroka bez jednego oka
Uporczywa blado?? wspomnie? Mieszana z rado?ci? Dawnych niepowodze? Wartki nurt znosi w dó? Nie próbuj? cofa? si? Nie przyspieszam biegu rzeki Nie te karty Nie ten stó? Czekam Nadesz?a Nowa Era Dzikiego cz?owieka K?amstw i moru Blady wó? Duch Manitou Wieczór kwitn?cych wrzosów Chiapaz Si?a niewidzialnych ciosów Ona i Ona Serce przecinaj? toporem Po?ówka Ja Czu?e s?ówka Z których sp?ywa jad Beznami?tno?? Koniec z?udze? Przecie? jestem potworem... Schemat Bana? Szept Catch-22 Erupcja mizantropii Walka wizji stu Przyzwolenie dla zbrodni Rado?? Z przej?cia ostatnich stopni Widok szarego korowodu Patrz To oni Za m?odu Krzywili usta Teraz g?owa pusta Zdrada Zmia?d?ony mózg I przek?uta wola P?ka jak mydlana ba?ka To nie jest dobra pora Na ból istnienia Nienawi?? Stu tysi?cy pustych s?ów Szyderstwa kart pami?tnika Dzieci ze ?mietnika Zag?uszy? Zag?uszy? Nagle wszystko znika I nie mog? si? ruszy? Zanik hemoglobiny Era kofeiny Ma?e godziny Czas pracy Przemy?lenia przed i po Wyci?gam d?o? Po zakazany owoc Matka W?? Krew baranka Trupi odór Wyziewy bagienne Chanel no 5 Memento mori Polej! Twoja kolej A w mojej g?owie spokój Cho? ?za kr?ci si? w oku Stoj? wewn?trz kr?gu Martwych dzieci Wojna ?wiatów Strumie? wizji Wiosna hipokryzji Niebo gwia?dziste nade mn? A we mnie Szale?stwo Kie?kuje Belial podlewa je Pokarmem moim grzech I dziewicze soki Kryszta?owe góry W zasi?gu r?ki A jego twarz Ca?a we krwi Dzikie orchidee I ?lad bolesnej m?ki Ka?de s?owo Cier? na ?o??dku Rozkosz cielesna I ju? w porz?dku Czysty barok Markizie Oddaj? Ci honory Misja Martwe krainy Sierpniowy deszcz Anielskich z?otych ?ez Wyda? krwawy plon A zgraja g?odnych g?upców wo?a To on!to on! Zosta? Jeszcze za wcze?nie Lepiej ja pójd? I medyk stwierdzi zgon Smok Wilczy parów Noc Badam gwiazdy To fascynuje To uczucie Które ?yje we mnie Od dwóch tysi?cy lat Tak si? starali A i tak przegrali Cho? spalili ca?y ?wiat To i tak s? mali A wszystko tak realne Prawdziwsze ni? ?ycie One nigdy nie odejd? Zawsze tutaj b?d? Czuj? si?? By zniszczy? t? ksi?g? Raz na zawsze zetrze? k?amstwo Stek bzdur Setki sztucznych my?li Wszystkie wschody S?o?ca Tu i teraz Naraz Czyste obrazy Bez cienia skazy Wolno?? Chleb Trucizna Ale zawsze to Ojczyzna... Przeszywaj?cy szept Narkotycznego wi?zienia Rozdarte cia?o Krew z oka Przebitego w?óczni? setnika Kolor nieba si? zmienia Plaga szara?czy Ona z nami zata?czy Na wielkim balu U samego Diab?a Wsta?e? towarzyszu Wsta?e? poruszony Przejrza?e? poniewczasie Jeste? stary Zm?czony ?yciem Lustro krzyczy Zamknijcie drzwi Nie otwierajcie bramy Lato w?drownych my?li Nadejdzie zmrok I znów b?dziemy czy?ci Niestety raczej sami Podzi?kuj za cierpienie Pracuj na to gorzkie wino I na czerstwy chleb Zapracuj dobr? min? Do z?ej gry Niezapakowany prezent Z?ó? pok?on monarsze w bieli Patrz Oto mój kruk zostawi? po sobie Pami?tk? I tak umr? weso?y Kr?? si? kr?? Oni sobie poszli W ?a?obie Zdejmij te pieprzone okulary Zapalimy sobie Czas na ma?e jam session Ona odejdzie w niepami?? G?ód Przyszed? za wcze?nie Sen ?lepych pokole? Lodowe komnaty Nieprzeliczone straty P?on?ce morze Wiem I tak was nie przestrasz? Z?oty pr?d A Matka cichutko p?acze Chce by?my poszli st?d S?ysz? j? gdy pada deszcz Wiadro bez dna? Pomylili kierunki Szaleni Op?tani Na ?mier? skazani ?ywcem pogrzebani Sami przez siebie Znowu!!! Có? Prowad?cie mnie na szafot Lub ukrzy?ujcie Ukamienujcie Przynajmniej zamurujcie Bo inaczej nie przestan? Przed wami twardo stan? I skocz? wam do oczu Tak b?dzie ju? do ko?ca Kacie Wtedy we?miesz mi pióro
|