Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18549

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 11319

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10574

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10570

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 10228

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9976

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 9286

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 8253

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6764

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6607

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Morskie oko

Autor: Asnyk Adam

Tytuł: Morskie oko

Wyświetleń: 393



I
Ponad p?aszczami borów, ?ci?ni?te zapor?
?cian olbrzymich, co w ko?o ze sob? si? zwar?y,
Ciemne wody rozlewa pos?pne jezioro,
Odzwierciedlaj?c w ?onie g?azów ?wiat zamar?y.

Stoczone z szczytów bry?y mchu pokryte kor?,
Po brzegach rumowisko swoje rozpostar?y,
Na nim pogi?te, krzywe kosodrzewu kar?y
Gdzieniegdzie nag? pustk? w wianki swe ubior?.

Granitowe opoki, wyniesione w chmury,
Rzadko tam ?ywsze blaski s?oneczne dopuszcz?...
I tajemnicze g??bie kryje cie? ponury.

Cisza - tylko w oddali gdzie? potoki pluszcz?
Lub wichry, przelatuj?c nad zmartwia?? puszcz?,
Swym ?wistem groz? dzikiej powi?ksz? natury.
II
Tu my?l twórcza straszliw? pi?kno?ci? wykwita:
Pi?kno?ci? niezmierzonej pot?gi i si?y,
Co gromami na ska?ach rozdartych wyryta
?wiadczy dzi? o przewrotach w ?onie ziemskiej bry?y.

Dziki zam?t! - g?azami zas?ane koryta
Zdaj? si? placem boju, gdzie niegdy? walczy?y
Pó?nocne gro?ne bogi i krew ofiar pi?y
Z czary, która w jezioro upad?a - rozbita.

Wszystko tu do ostrego tonu si? nagina:
Poszarpane gór grzbiety, wody, co czerniej?,
Ska?y, wisz?ce ?niegi, zaro?la, mg?a sina...

Wsz?dzie surowa wielko??, przed któr? malej?
Sny cz?owieka, co staje, jak ma?a dziecina,
Przed skamienia?? dawnych bogów epopej?!
III
S?o?ce, gdy na zachodzie z?ot? tarcz? sk?oni,
Purpur? zdobi jeszcze ska? korony wierzchnie -
Tysi?c t?czowych ?wiate? po szczytach si? goni,
Tu zsinieje... tam ogniem za?wieci... znów zmierzchnie;

A w dole na jeziora zam?conej toni
Odbity blask zakrwawia dr??cych wód powierzchni?,
Póki skrwawionej fali p?aszcz mg?y nie os?oni
I ostatni rumieniec wieczoru nie pierzchnie.

Wszystko zgas?o... ?wiat ca?y nape?niony mrokiem...
Granitowe olbrzymy majaczej? w dali -
Rosn? w bezmiar i kszta?t zmieniaj? przed okiem...

Mg?a pokry?a przepa?ci szarym swym ob?okiem
I jezioro znikn??o... lecz s?ycha? szum fali
I z gór lec?cy potok wymowniej si? ?ali...
IV
Noc króluje - na g?ow? k?adzie gwiazd dyjadem;
Przez b??kity przesi?ka niepewna i dr??ca
Jasno?? jeszcze skrytego dla oczu miesi?ca;
Mg?y ulatuj? w gór? ?nie?nych chmurek stadem.

Wszystko topnieje w ?wietle niebieskiem i bladem,
I ciemno?? nad otch?ani? chwieje si? wisz?ca,
Ksi??yc przez ska? szczelin? wsta? nad wodospadem,
Srebro leje i w przepa?? wraz z falami str?ca.

z wolna ca?a kotlina z ?pi?cych wód topiel?
Wynurza si?. jak obraz czarodziejskiej ksi?gi...
Wybrze?a przera?liwym odblaskiem si? biel?.

Jakby pokryte zmar?ych ?mierteln? po?ciel?;
Czarne wody w p?omienne rysuj? si? pr?gi,
przypominaj?c piekie? dantejskie okr?gi.
V
O wielki poemacie natury! któ? mo?e
I?? w ?lad za twych pi?kno?ci natchnieniem wieczystem?
Kto uchwyci poranku wzlatuj?c? zorz?
I zapali rumie?ce na niebie gwia?dzistem?

Kto wyrze?bi kamienne wodospadu ?o?e?
Przemówi szumem fali, wichru dzikim ?wistem?
Srebrne chmurki zawiesi w szafirów przestworze
I odbije ska? ostrza w wód zwierciadle czystem?

O wielki poemacie! ciebie tylko mo?na
Odczu? i wielbi? razem w drgnieniu serca skrytem,
Gdy pij?c wszystkie blaski, ?renica pobo?na

W cichym zachwycie try?nie ?ród?em ?ez obfitem,
Gdy na skrzyd?ach t?sknoty - dusza leci trwo?na
I nakrywa si? w?asnych marze? swych b??kitem.


Adam Asnyk
1876


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl