Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do miłości z Alp

Odsłon: 9045

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 7230

3. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 6918

4. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 6677

5. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 6379

6. Autor: Baczyński Krzysztof Kamil

Tytuł: Miłość

Odsłon: 6270

7. Autor: Szymborska Wisława

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 5493

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubię, kiedy kobieta...

Odsłon: 4988

9. Autor: Dolęga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 3848

10. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 3719

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Mirty

Autor: Asnyk Adam

Tytuł: Mirty

Wyświetleń: 318



Śródziemnego Morza brzegiem,
Nad błękitnych wód przestrzenią,
Osypane kwiatów śniegiem
Mirty wiecznie się zielenią.

Niebo błyszczy tak ogniście
Zrumienione dołem z łekka -
Przez zielone gaju liście
Roztopione złoto ścieka.

Melodyjnie pluszcze fala,
Wietrzyk w listkach szemrze słodko,
Canzonettę słychać z dala,
Co wciąż nową dźwięczy zwrotką.

Pośród mirtów zwolna kroczy
Syn chmurniejszej, innej ziemi
I olśnione spuścił oczy
Przed blaskami, przed złotemi.

Prószy z krzewów białe kwiecie,
A on marzy: jak tam w dali
Wicher śnieżne zaspy miecie,
Jak tam jęczy, jak się żali,

Jak tam ciężko jest podróżnym
Po pustkowiach błądzić nocą...
I o domu marzy próżnym,
Gdzie powracać nie ma po co.

Wtem pieśń zabrzmi: „Mirty płoną,
\"Drżą listkami nieprzytomnie,
Ale silniej drży me łono.
Luby, luby, śpiesz się do mnie!\"

A wędrowiec, idąc, wzdycha:
\"Ach, nie dla mnie płoną kwiaty,
Tam mogiła stoi cicha,
Gdzie mi zakwitł mirt przed laty.\"

\"Tak, pamiętam! rósł w ogródku,
Zasadzony matki dłonią,
Ale biedny usechł z smutku:
Łzy go moje nie dogonią.\"

Smutny uśmiech znikł mu z twarzy,
Czoło chmurzy się boleśniej,
O mogile drogiej marzy,
Wtem znów słychać zwrotkę pieśni:

\"Śpiesz o luby! przybądź przecie,
Mam dla ciebie dary nowe,
Świeży uśmiech, świeże kwiecie,
Świeże usta purpurowe\".

Dziwnie mu na duszę pada
Ten ton pieśni rozkochanej,
Ta rozkosznych słów kaskada
Na otwarte serca rany.

Więc ucieka przed tym echem
Na nadbrzeżnych skał krawędzie,
Morze wita go uśmiechem,
A piosenka ściga wszędzie.

Piosnka kończy: \"W mirtów cieniu
Rączką cię nakryje białą,
Przy canzonet słodkim brzmieniu
Dobrze ci się będzie spało!\"

A wędrowiec dalej kroczy,
Rozważając piosnki słowa:
Ach! nie luba zamknie oczy,
Obca ziemia go pochowa!

I powtarza w zamyśleniu,
Przyciskając pierś zbolałą:
\"Przy canzonet słodkim brzmieniu
Dobrze ci się będzie spało!\"


Adam Asnyk
1872


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl


:: Code by SkinU ::