|
|
|
Witamy w serwisie poetycki.net
Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.
Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.
Aszera
Ponad ziemskim lec?c globem,
W brylantowych skrz? si? rosach,
Wonne ró?e na mych w?osach,
Z moich ramion sp?ywa bluszcz;
Nad otwartym stan? grobem.
Poca?unki ?l?c nami?tne,
I uwiod? cienie sm?tne
W lazurowych kraje puszcz.
Niegdy?, dawniej, ?wiat m?odzie?czy
Rozmarzy?am w sen lubie?ny,
Do mej piersi tul?c ?nie?nej,
W nami?tno?ci stroj?c kwiat;
Dzi? mi? pró?no ró?a wie?czy,
Zapoznane bóstwo b??dne
Bez u?cisków schn? i wi?dn?,
Op?akuj?c dawny ?wiat.
I cho? tyle ognia w ?onie,
W ustach pragnie? nios? tyle,
Nie zlatuj? si? motyle,
Aby wieczn? rozkosz pi?,
I kochanków pró?no goni?,
Pal?c lilie swym oddechem;
Nad przesz?o?ci d?wi?cznym echem
Zadumana musz? ?ni?.
Kwiaty wi?dn?, blaski gasn?, Porankowych braknie roje?
I mi?osnych ju? upoje?
Nie po??da zimny t?um,
I zmys?ow? ??dz? jasn?,
Zapalon? w ust purpurze,
W melancholii topi chmurze
Lub przelewa w westchnie? szum.
A za ?zaw? biegn?c per??,
Ogniem ?ycia ju? nie tryska;
Smutnie dymi? cia? ogniska,
A nie daj? ciep?a ju?.
Brylantowe z?o?? ber?o
Lub na gwiazdy pójd? inne,
Bo tu lilie wód niewinne
Natrz?saj? si? z mych ró?.
Albo rzuc? wzrok b?yszcz?cy
Mi?dzy ciche zmar?ych cienie,
Rozbujanej piersi dr?enie
Mo?e ruszy ?pi?cy proch;
Mo?e oddech mój gor?cy
Ko?ci stopi i skrysztali,
Z zapomnienia wyjd? fali
I kochanków odda loch.
Do mnie, do mnie, tu do ?ona,
Znów zakwita?, znowu p?on??
I w u?ciskach ci?g?ych ton?? -
Sp?y?cie roje bladych mar,
Ja otwieram swe ramiona,
Poca?unkiem zmyj? ple?nie,
Tam sen w grobie, tu raj we ?nie
I mi?o?ci wieczny czar.
Czy? mam pró?no sypa? skarby
Gwiazd, korali, pere?, wie?ców,
Rz?s jedwabnych i rumie?ców,
Alabastrów mi?kkich cia?
I w urocze przybra? farby
Po??dania rajskie drzewo,
By sp?yn??o ?ez ulew?,
A owoce wicher zwia??
M?odo??, pi?kno??, wdzi?k i si??,
Skwarem nieba, tchnieniem wiosny
Skojarzon? w splot mi?osny,
Nieprzebyty okry? cie?;
Adonisa dzi? mogi??
W?ród Byblosu wonnych zwalisk
Nie otacza rój odalisk
Gor?czkowych pe?ny dr?e?.
Cze?? rozkoszy bez uniesie?
Serc nie pali i nie wskrzesza,
S?o?c na chmurach nie zawiesza,
Nie przymna?a twórczych si?;
Nami?tno?ci smutna jesie?
?yciodajne traci ognie,
Do harmonii cia? nie dognie
Obumar?ych typy bry?.
W opó?nionych pulsach ?wiata
Erotyczna boska w?adza
Skrzep?ych istnie? nie odm?adza,
Ledwie ci?gnie dalszy byt,
Mych go??bków t?cz skrzydlata,
Zawieszona u podwi?zki,
Bez mirtowej wró?b ga??zki,
Najja?niejszy czeka ?wit.
Musz? rzuci? b?ysk zmys?owy
I dzisiejsz? ?ez opi?o??
W wulkaniczn? zmieni? mi?o??,
Co poruszy nowy pr?d. -
Gdy rycerski proch grobowy
Mym u?ciskiem rozp?omieni?,
Wyjdzie silne pokolenie
Chananejski zyska? l?d!
Adam Asnyk
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
|