|
|
|
Witamy w serwisie poetycki.net
Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.
Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.
Wczorajszemu
Ufa?e?: na niebo jak na strun? mi?kko z?o?ysz d?o?,
muzyk? podasz ustom, utoczysz dotkni?ciem,
?ukiem wiersza wysokie ksi??ycowe t?o
wprowadzisz w bezmiar dolin -
Modlitw? nocnych cieni rozwiesisz jak wi?cierz
na s?odkich oczach dziewann i szumach topolich.
Ufa?e?: trzepot ptaków rozsiejesz ziarnisty,
rozleg?? piersi? ujmiesz horyzonty, w których ?wiat
p?ywa ma?y jak z dzieci?stwa okr?cik.
Klechda z omsza?ych lat
- ?wity w klechdzie powiewa?y krwawe -
do snu ko?ysa?a dzieci.
Tak? klechd? prze?ama? si? dzie?
walcz?cej
Warszawy.
Wtedy -
rozwiod?y si? nad miastem ornamenty ?un
na z?otych kolcach wie?yc i be?kocie Wis?y,
muzyka - lecz nie nieba - kr??y?a jak sen,
dzi? wiesz:
to skowyt strza?ów na brukach si? wi?,
otacza?, chodzi? wokó? jak zb??kany zwierz.
A tobie - dni wczorajsze w oczach nie ostyg?y,
ufa?e?...
Ksi??yc sierpem zmru?one rz?sy kosi?,
w?ród krzy?y zwija? ?wiat?a purpurow? nitk?;
?o?nierze nie?li dr??ce, spokornia?e oczy
na sfruwaj?c? powietrzem
bia?? Nike.
Falowa? spokój w ciep?ej darni,
kiedy m?odzi plecami wsparci o wieczno??
odchodzili w g??bokie pos?ania.
Wi?c nakry?y ich ob?oki podobne kulistym mleczom
i wiatr, któremu? wierzy? - sk?ada? poca?unki umar?ym.
Nie wiedzia?e?, ?e d?o?, któr? uczy?e? ?piewa?,
potrafi nienawidzi? i pi??ci? grubie? pe?n?,
gniewu unosi? ?agiew -
Ufa?e?. Nie ukoi? twoich ust ?piew drzewa
i oczu blask nie zaj?? pod kopu?? he?mu,
i serca nie nasyci? krzyk wbity na bagnet.
Dzie? rozbrój z woni siana. Sanda?y zielone
niech zostawi przed progiem, na którym go czekasz -
odejmij pustk? oczom, gdy w smutku zaton?,
i nie daj mówi? wiatrom o liliowych zmierzchach.
Bo k?ami?. Bo ?piewaj? gorej?c? law?,
?e znowu d?o? na niebo jak na strun? z?o?ysz,
muzyk? podasz ustom -
Dzisiaj -
w piaskach cmentarzy
powi?d?y echa strza?ów,
wiruje b??kit niski jak wczoraj ?askawy,
jak lustro.
Ka? trawie, by milcza?a. Jej ?piew ci? zad?awi,
spowije wat? wzrusze? i ci?nie w niepami??.
Nim ockniesz si?, ju? serce zagubisz w obrazie
i d?onie w przera?eniu milcz?co za?amiesz.
Dzisiaj
inaczej ziemi? wita?!
Wierzy?e?: s?owiczym pieniem wierszy pop?ynie s?awa harda
i wzejdzie w barwnych t?czach, obudzi si? w mitach.
Nie tak.
Nazbyt duszno jest s?owom na wargach
ciosanym z ?un i ?alu o wadze kamienia -
My?la?e?: b?dzie pro?ciej.
A tu s?owa, ?piewne s?owa trzeba zamienia?,
by godzi?y jak oszczep.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
|