Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18546

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 11316

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10570

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10567

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 10224

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9972

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 9282

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 8251

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6762

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6605

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Poranek w Vicenzie

Autor: Zagajewski Adam

Tytuł: Poranek w Vicenzie

Wyświetleń: 285



Pami?ci Josifa Brodskiego i Krzysztofa Kie?lowskiego



S?o?ce by?o tak delikatne, tak m?odziutkie,
?e bali?my si? o nie troch?; nieostro?ny ruch r?ki
móg? je porysowa?, nawet krzyk - gdyby kto? chcia?
krzykn?? - zagra?a? mu; tylko rozp?dzonym jaskó?kom
o skrzyd?ach jakby odlanych z ?eliwa, twardych,
wolno by?o gwizda? g?o?no, poniewa? one sp?dzi?y krótkie,
pe?ne niepokoju dzieci?stwo w glinianych gniazdach,
razem z rodze?stwem, ma?ymi szalonymi planetami,
czarnymi jak le?ne jagody.

W ma?ej kawiarni niewyspany garson - pod jego oczami
zebra?y si? ostatnie cienie nocy - szuka? drobnych
w przepa?cistej kieszeni, a kawa pachnia?a solenno?ci?
farby drukarskiej, s?odycz? i Arabi?. B??kit nieba
obiecywa? d?ugie popo?udnie, nieko?cz?cy si? dzie?.
Patrzy?em na ciebie tak, jakbym widzia? ci? po raz pierwszy.
I nawet kolumny Plladia, wydawa?o si?,
dopiero si? narodzi?y, wynurzy?y si? z fal ?witu
tak jak twoja starsza kole?anka, Wenus.

Zaczyna? od nowa, liczy? straty, liczy? poleg?ych,
zaczyna? nowy dzie?, mimo ?e was ju? nie ma, ciebie,
którego dwukrotnie pochowali?my i op?akali?my dwukrotnie,
- ?y?e? dwa razy mocniej ni? inni, na dwóch kontynentach,
w dwu j?zykach, na jawie i w wyobra?ni - i ciebie o ostrej twarzy
i o spojrzeniu, które powi?ksza?o przedmioty i serca (zawsze za ma?e).
Nie ma was i dlatego b?dziemy teraz wiedli podwójne ?ycie,
jednocze?nie w ?wietle i w cieniu, w jaskrawym s?o?cu dnia
i w ch?odzie kamiennych korytarzy, w ?a?obie i w rado?ci.


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl