Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do miłości z Alp

Odsłon: 8129

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 6707

3. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 6648

4. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 6490

5. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 5999

6. Autor: Baczyński Krzysztof Kamil

Tytuł: Miłość

Odsłon: 5824

7. Autor: Szymborska Wisława

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 5102

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubię, kiedy kobieta...

Odsłon: 4667

9. Autor: Dolęga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 3658

10. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 3569

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Prometeusz

Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Prometeusz

Wyświetleń: 371



Prometeusz

Ogniu ty, co tam w ziemi wnętrznościach, głęboko
Wrzesz, huczysz i potrząsasz kamienną opoką
Ty potęgo straszliwa, wstań! rwij ziemi łono,
Z rozdartych jej wnętrznośći ruń lawą czerwoną,
Tocz odmęty płomienne na skorupę ziemną,
I wszystko, wszystko, wszystko niech ginie wraz ze mną!
oto do przykutego do tej twardej skały,
Tam z dołu, tam zdaleka, płyną ludzkie jęki,
Ryczące, jak wezbranych oceanów wały!
Biada! Biada!... Gdzież niema nieszczęscia i męki?
kędyż niedostapiło zło? Z jakiejże strony
Nie wydziera sie w niebo głos bólu szalony?
Biada! Biada!... Otom ja, w gryzącym łańcuchu,
Ja, głodny i spragniony, bez woli, bez ruchu,
Z poszarpanym przez sępa bokiem i wątrobą,
Trawiony najstraszniejszą ze wszystkich chorobą:
rozpaczną beznadzieją - ja, co mym widokiem
Gwiazdy straszne na niebie świecące wysokiem,
Ja, nedzarz, od którego nawet huragany
Uciekają, na Kaukaz kiedy się zapędzą;
Ja, wszystkim okropnościom na pastwe wydany;
Ja, jak słońce światłością, otoczony nedzą:
Otom cierpień ludzkich wcielonym obrazem...
Biada! Biada!... O matko-rodzicielko, ziemio,
Wzbudź te ognie, te żary, co w twym wnętrzu drzemią,
Niech runą - i uczynią cię wodą i głazem!...
Jak tygrys, co ukryty w nadwodnej komyszy,
Czyhając na gazele, krwią i mordem dyszy:
Tak nieszczęscie na ludzi czyha niestrudzenie
Wiecznie, wszędzie - przemocne tak chce Przeznaczenie.
Dziś, gdy wiem, co jest cała straszna niemoc woli,
Gdy każdy atom ciała i ducha mie boli,
od wieków na tej skale cierpiacy samotnie
Współczuję dziś z człowiekiem o! lepiej stokrotnie,
Niżem współczuł, gdym ogień z nieba dlań wykradał -
I gdybym dziś wszechmocą Przeznaczenia władał,
Ze wszystkich szczęść najwyższe rzuciłbym ludzkości,
Nicestwiąc ją i grzebiąc na wieki w nicosci!


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl


:: Code by SkinU ::