Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do miłości z Alp

Odsłon: 9029

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 7208

3. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 6908

4. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 6672

5. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 6363

6. Autor: Baczyński Krzysztof Kamil

Tytuł: Miłość

Odsłon: 6251

7. Autor: Szymborska Wisława

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 5472

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubię, kiedy kobieta...

Odsłon: 4975

9. Autor: Dolęga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 3839

10. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 3715

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Lili nudzi się

Autor: Jasieński Bruno

Tytuł: Lili nudzi się

Wyświetleń: 174



Na kuszetce przykrytej skórą jaguara
Słomianowłosa Lili
Z oczami fiołkowo - czarnymi jak Chinka
Zwinięta w kłębek czyta Maeterlincka
Cedząc przez białe zęby srebrny dym cygara
U jej nóg na szerokiej śniegopłatnej kozie
Olbrzymi ryżobiały Saint - Bernard
Napoleon
W wyczekującej pozie
Drzemie
Leniwie czyhająca cisza popołudnia
Książka z szelestem upada na ziemię
Lili ziewa jak kot
Przeciąga się długo, żmudnie
Siada
Miniaturowe stopy opierając o psa...
Jest interesująco blada
O ustach barwy karminowej szminki
Może trochę za szczupła w ramionach
Ma drobne dziecinne plecy
I długie linijne nogi dziewczynki
Lubieżnie - miękkiej modelacji Ropsa
Siedzi zapatrzona w okno
Za oknami deszcz pada
Drzewa mokną
Jesień
Ludzie chodzą w kaloszach po błocie
Lili jest zimno
Ściąga z oparcia czarny szal fokowy
I obtula się nim po szyję
Jest jak małe dzikie kocię
Miękkie. Drapieżne. Niczyje.
W salonie na zegarze wolno bije druga
W klatce nad drzwiami
Walcząc ze snem
Wielka zielona papuga
Krzyczy swoje wieczne
Je vous aime ! Le was aime !
Napoleon macha ogonem
Łasi si=EA
Podaje łapę
Lili głaszcze go miękko z odwróconą głową...
Nagle pies ze skowytem odskoczył dwa łokcie
I wtulił się w kąt za kanapę
Lili śmieje się nerwowo
Oglądając pod światło różowe paznokcie
Zaciąga się cygarem
Dymi
Chłoszcze szpicrutą swoje boskie uda
Dym sączy się
Wije się szeroka popielata smuga
Aż układa się w górze
Literami
NUDA
Cicho zegar cyka
Krzyczy papuga
Lili zdaje się, że jej pokój ziewa
U jej nóg
W fałdach spływających tkanin
Szeregiem kart otwartych ziewał Siewierianin
Pod ścianą z płytkiej wymoszczonej niszy
Pianino szczerzyło zęby swych klawiszy
W wazach ziewały kwiaty senne jak zatrute
Lili wstaje
Mnie w ręku szpicrutę
Tremo odbija się mętnie
Podchodzi do okna
Za okna firanką różową
Pochmurny dzień jesienny nudzi się deszczowo
Paszczami bram ziewały sennie kamienice
Milczy
Psa co się powlókł za nią potrąca nogą
Patrzy długo na ulicę
Ulica pusta
Jakby ludzie wymarli
Nikogo
Dzwoni
W drzwiach staje czarny glansowany Charli
Chwila - oczekiwanie -
Za oknami deszcz leje...
- "Podać mi auto. Pojadę w Aleje"


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl


:: Code by SkinU ::