Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18546

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 11316

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10570

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10567

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 10224

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9972

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 9281

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 8250

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6762

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6605

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Pan od przyrody

Autor: Herbert Zbigniew

Tytuł: Pan od przyrody

Wyświetleń: 284



Nie mog? przypomnie? sobie
jego twarzy

stawa? wysoko nade mn?
na d?ugich rozstawionych nogach
widzia?em
z?oty ?a?cuszek
popielaty surdut
i chud? szyj?
do której przyszpilony by?
nie?ywy krawat

on pierwszy pokaza? nam
nog? zdech?ej ?aby
która dotykana ig??
gwa?townie si? kurczy

on nas wprowadzi?
przez z?oty binokular
w intymne ?ycie
naszego pradziadka
pantofelka

on przyniós?
ciemne ziarno
i powiedzia?: sporysz
z jego namowy

w dziesi?tym roku ?ycia
zosta?em ojcem
gdy po napi?tym oczekiwaniu
z kasztana zanurzonego w wodzie
ukaza? si? ?ó?ty kie?ek
i wszystko roz?piewa?o si?
woko?o

w drugim roku wojny
zabili pana od przyrody
?obuzy od historii

je?li poszed? do nieba -

mo?e chodzi teraz
na d?ugich promieniach
odzianych w szare po?czochy
z ogromn? siatk?
i zielon? skrzyni?
weso?o dyndaj?c? z ty?u

ale je?li nie poszed? do góry -

kiedy na le?nej ?cie?ce
spotykam ?uka który gramoli si?
na kopiec piasku
podchodz?
szastam nogami
i mówi?:
- dzie? dobry panie profesorze
pozwoli pan ?e panu pomog?

przenosz? go delikatnie
i d?ugo za nim patrz?
a? ginie
w ciemnym pokoju profesorskim
na ko?cu korytarza li?ci


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl