Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18546

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 11316

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10570

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10567

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 10224

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9972

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 9281

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 8250

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6762

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6605

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Bal w operze

Autor: Tuwim Julian

Tytuł: Bal w operze

Wyświetleń: 288



I zrzucony jest smok wielki, w?? on starodawny, którego zowi? diab?em i
szatanem, który zwodzi wszystek okr?g ?wiata. Zrzucony jest na ziemi? i
anio?owie jego z nim s? zrzuceni... (XII)

Chod?, oka??? os?dzenie onej wielkiej wszetecznicy, która siedzi nad
wodami wielkimi. Z któr? wszetecze?stwo p?odzili królowie ziemi i upili si?
winem wszetecze?stwa jej obywatele ziemi. I odniós? mi? na puszcz? w
duchu. I widzia?em niewiast?, siedz?c? na szkar?atno-czerwonej bestii
pe?nej imion blu?nierstwa... A ona niewiasta przyobleczona by?a w purpur?
i szkar?at, i uz?ocona z?otem i drogim i per?ami, maj?c kubek z?oty w swej
r?ce, pe?nej obrzydliwo?ci i nieczysto?ci wszetecze?stwa swego... I
widzia?em niewiast? on? pijan? krwi? ?wi?tych i krwi? m?czenników
Jezusowych. A widz?c j?, dziwowa?em si? wielkim przedstawieniem...
(XVII)

Potem s?ysza?em g?os wielkiego ludu na niebie, mówi?cego: Alleluja!
Zbawienie i chwa?a, i cze?? i moc Panu, Bogu naszemu. Ba prawdziwe i
wielkie s? s?dy Jego, i? os?dzi? wszetecznic? on? wielk?, która kazi?a
ziemi? wszetecze?stwem swoim, i pom?ci? si? krwi s?ug swoich z r?ki jej.
(XIX)







1

Dzisiaj wielki bal w Operze!
Sam Pot??ny Archikrator
Da? najwy?szy protektorat,
Wszelka dziwka majtki pierze
I na kredyt kiecki bierze,
Na ulicach ?cisk i zator,
Ustawili si? ?o?nierze,
B?yszcz? kaski kirasjerskie,
B?yszcz? buty oficerskie,
Konie pieni? si? i r??,
Rycz? auta, t?umy pr?,
W kordegardzie wojska mrowie,
Wsz?dzie ostre pogotowie,
Niecierpliwe wina wr?,
U fryzjerów ludzie mdlej?,
Czekaj?cy za kolej?,
Dziwkom ?ydki s?odko dr??.

Na afiszu - Archikrator,
Wi?c na schodach marmurowych
Le?y chodnik purpurowy,
Ustawiono oleandry,
Ochryp? szef-organizator,
Wfraczony krepy mandryl,
Klamki, zamki l?ni? na glanc,
W blasku las u?a?skich lanc,
Szef policji pier? wysadza
I spod marsa sypi?c skry,
Pr??nym krokiem si? przechadza...
Co za gracja! Co za w?adza!
Co za pompa! Jezu Chry...!
Zaje?d?aj? futra, fraki,
L?ni?ce laki, szapoklaki,
Uwijaj? si? tajniaki
W paltocikach Burberry.

Szofer szofra maci? ruga,
Na tajniaka tajniak mruga...
- No jad?, jad?! B?dziesz tu sta??
Caf si?, frrruwa twoja ma?!
Zaje?d?aj? gronostaje
I brajtszwance,
Barbarossy, oxensterny
I braganze,
Zaje?d?aj? Buicki, Royce'y
I Hispany,
Wielkie wst?gi, ?nie?ne gorsy,
Szambelany,
I buldogi pe?nomocne
I terriery
I burbony i szynszyle
I ordery
I sobole i grand-diuki
I goeringi,
Akselbanty i lampasy
I wikingi,
Admira?y, genera?y,
Bojarowie,
Bambira?y, grubasowie,
Am!
Ba!
Sado!
Rowie!
Hurra, panowie!
Hurra, panowie!
Hurra, panowie!
W szatni t?ok,
W lustrach - setki,
Potrzaskuja damskie torebki,
Ka?da poprawia, ka?da zerka -
I boty! Numerek! Bez numerka!
I jeszcze pudrem
I jeszcze usta
I lustro lustrem
I znów lustra
I ju? - do lo?y - która? druga...
Na tajniaka tajniak mruga,
Na lewo, na prawo, na le, na pra,
A w ?rodku ju? orkiestra gra,
Orkiestra gra! Orkiestra gra!

Ostro gra orkiestra-kiestra,
Z czterech rogów, czterech estrad
Pryska extra bluzgi grzmi?ce,
Miedzi? pluska i mosi?dzem -
I bac! w blask, w oklaski, brawo,
W drgawki metalow? law?
I jazz w blask brzmi?c furioso
- I nagle duszn? tuberoz?
W krew, w nozdrza placadiutanta
(Tempo: szampan, szatan, szantan)
I ju? - wzi??, i ju? - udami
I ju? - da mi! da mi! da mi!
I chu? - wskok, i wzrok - kastetem
I pod ?yrandol piruetem -
solo! solo! ma?pa! nie po...!
buch magnezja foto ?lepo
uda uda da mi da mi
gene orde dzwoni rami
z?by ?miechem do maestra
i gra orkiestra, gra orkiestra!...

2

Ze swych wie? astronomowie,
Zapatrzeni w gwiezdne mrowie,
W teleskopach cud ujrzeli:
Ma?py bieg?y przez firmament!
W zodiakalnej karuzeli
Apokaliptyczny zam?t
Na przystankach dawnych zwierzat
Siad?o szpetnych ma?p dwana?cie
I zacz??y ma?pi nierz?d
W planetarne sia? przepa?cie.
Obr?cz niebios w p?d szalony
Z?e puscily ma?piszony,
Skacz?, kr?c? si?, iskaj?,
Jak za krat? swojej klatki,
I czerwone pulchne zadki
Ziemi, kr???c, wystawiaj?.
Nie ma ju? niebieskich znaków!
Ma?pa toczy si? w zodiaku!
I wisz?ca ci??k? zmor?
Nad t? gro?n? noc? gwiezdn?,
Ka?e ta?czy? gwiazdozbiorom,
Gdy ma?piarzy diabli bior?,
Diabli bior?, diabli wezm?!

3

A na scenie Satanella
Chwyta gwiazdy w tamburino,
Tarantella, tarantella
Meteorów serpentyn?,
Satanella - m?ynek rt?ci,
Satanell? niebo kr?ci
Mg?awicow? pienn? plam?,
Satanella - blasku smuga
I oblana srebrn? lam?
Bystrych bioder centryfuga!
...Z satyrycznym erotyzmem
Na tajniaka tajniak mruga.
Satanell? ksi??yc porwa?,
Wzniós? ze sceny w niebo sine
I nad placem teatralnym
Znowu zawis? tamburinem.
A tu dalej wr? w zabawie,
I na scenie, rosn?c w blaski,
Wybuchaj? bia?e pawie
Ogniomiotem zórz bengalskich,
Rozigran? wbiega swora
T?um ró?owych ?wi? z macior?
I kakucz? i maczicz?
I jak zarzynane kwicz?,
A? tancerzy diabli bior?
diabli bior?
diabli bior?!
Patem ksi??yc nad Taiti
I gitary nad Haiti,
Potem ?piewa W?och T?sknotti
Zakochane totti-frotti,
Potem duo Pitt and Kitty,
Klowny si? po pyskach pior?
I ?piewaj?:
I am Pitty
I am Pitt
I love you Kitty,
A? tancerzy diabli bior?
diabli bior?
diabli bior?!
"Patrz go, jak wariata struga",
Na tajniaka tajniak mruga.

Brzuchem do czarnego gacha
Babilo?ska trz?sie swacha,
Chrz?szcz?c w drgawkach, z ma?pim krzykiem,
Bananowym nabiodrnikiem,
Centaur wlaz? na Centaurzyc?,
D?ba stan?? ko? w muzyce
I oder?a? ari? ko?sk?,
Mierz?c w swach? babilo?sk?,
A wbasenie pe?nym syren
Koz?onogi p?ywa Sylen.
Brawo! brawo! brawo! brawo!
Jazz - zamieci?, dym - kurzaw?,
Sze?? tysi?cy w jedno cia?o
Zros?o si?i oszala?o!
Hucznie, t?usto, p?ciowo, krwawo,
Brawo! brawo! brawo! brawo!
P?ciowo, hucznie, t?usto, bia?o,
Ma?o! ma?o! ma?o! ma?o!
I po pi?trach, i przez schody
Op?tanym korowodem,
Piek?em, ?arem, pl?sem, tanem,
G?sienic? - Lewiatanem,
Pterofiksem, Kikimor?,
Archima?p?, Zadozmor?,
Szampankanem, Pankankanem
grzmoc? w tempie ob??kanem,
Tak ?e wszystkich diabli bior?
diabli bior?
diabli bior?!

4

Przy bufecie - ??opanina,
Parskanina, mlaskanina,
Burbon z m?odym Rastakowskim
Serpentyn? flaków wcina,
Na talerzu Donny Diany
Ryczy wó? zamordowany,
D?awachadze, prync gruzi?ski,
Rwie z?bami ty?ek ?wi?ski,
Szach Kaukazu, po butelce
Rumu cum spiritu vini,
Przez pomy?k? tkn?? widelcem
W cyc grafini Macabrini,
Rozdzierane kaczki wrzeszcz?,
T?uszczem ciekn?, w z?bach trzeszcz?,
A najgorzej przy kawiorze:
Tam - na zbój, tam - na no?e,
A jak z?api? - szczerz? z?by
I smaruj? g?odne g?by
Czarn? mazi? jesiotrow?,
A bie?ugi bia?e k??by
?r? od razu na surowo,
Bo to dobrze, bo to zdrowo!
("Bycza, bracie, rzecz bie?uga!"
Na tajniaka tajniak mruga.)
?wierciomirski z Podhaja?ca
Sarni udziec wzi?? do ta?ca,
Esterhazy, w sztok zalany,
Zrobi? z w?dlin przek?ada?ca
I na wszystkie strony pchany
Klaps go w talerz Donny Diany,
W ostry sos - wi?c ryk pijany,
?miech prezesów i burbonów --
A nad wszystkim - pu?k garsonów
Fruwa zmotoryzowany.

W okolicznych hotelikach
Ca?? noc robota dzika,
Seksualny kontredansik:
Na momencik, na kwadransik,
Na portiera tajniak mruga:
Portier - owszem, portier - s?uga,
Ta w woalu, tamta w szalu,
Na kwadransik, prosto z balu,
Na momencik, ot przelotem,
Szybko - i na bal z powrotem:
Rotmistrz Rewski z miss Lenor?,
Oxenstierna z pann? Fior?,
Borys Silber z ksi??n? Kor?
Na kwadransik, szofer! wio!
Potem znów ich diabli bior?
diabli bior?
diabli bior?.
W wir tej nocy diabli bior?,
Rozta?czeni diabli bio ---!
R?bi? w ziemi? Buicki, Royce'y,
Akslebanty, ?nie?ne gorsy
I buldogi i terriery,
I szynszyle i ordery,
Genera?y i wikingi,
Admira?y i goeringi,
Bambira?y, bojarowie
Deteringi -
Am!
Ba!
Sado!
Rowie!
Raz!
Dwa!
Hurra, panowie!
Brawo, panowie!
Ma?o, panowie!
...Raz...Dwa...Druga, panowie...

5

Na ratuszu bije druga,
Na tajniaka tajniak mruga,
Na widowni i w sznurowni,
I pod dachem i w kot?owni,
I pod scen? i w bufecie,
Na galerii i w klozecie,
W kancelarii i w malarni,
W garderobach i w palarni,
I w dy?urce u stra?aka
Mruga tajniak na tajniaka...
Poziewuj?c, siedz? w szatni
Czterej z gliny, dwaj prywatni,
Poziewuj?, pogaduj?,
Przechadzaj? si?, pogwizduj?,
Pogwizduj?, przechadzaj? si?,
Swym kamaszkom przygl?daj? si?.
S?owikowski z trzeciej ?ledczej
Mówi, ?e mu w ?ó?tych letczej,
Czarne pal? jak cholery,
A najgorzej - to lakiery.
Macukiewicz z jedenastki
Patrzy w szpice, widzi gwiazdki:
Dobra pasta, po?ysk ?liczny,
Ca?kowicie elekstryczny.
Szulc z ósemki ma giemzowe:
"Powiedz, Czesiek, nie jak nowe?
Drugi rok na co dzie? nosz?
A raz fleki da?em - prosz?!"
Wa?czak z pi?tki, zwany Blindzia,
Chwali past? marki "India",
Popatruje, pogwizduje:
Udibidibindia, udibindia.
Krukman (karniak) nosi nowe
Stebanowe, orzechowe.
Ziewa - "daj p?askiego, Blidzia..."
Udibidibindia, udibindia.

6

Ju? z ratusza bije trzecia,
Senne pola dreszcz oblecia?,
Dzie? si? rodzi.
Brzask przez szaro?? si? przedziera,
Owoc s?o?ca krwi nabiera,
Zaszepta?y wiewem brzozy,
W zagajniku ptaszek gwizdn??...
Do stolicy jad? wozy
Z zielenizn?.
Jad? wozy, poskrzypuj?,
Ludzie drzemi?, poziewuj?,
Brzozy b?yszcz? bia?? kor?,
Wiatr przez owies przeszele?ci?,
Jad? wozy wczesn? por?
Do przedmie?ci.

Tr?bi auto ci??arowe,
Wozy mija
I na d?ugo kurz ró?owy
Z szosy wzbija.

Ch?opki suche i dostojne
Id? szos?.
Id? boso i na przedaj
Mas?o nios?.

Zapia? kogut, za nim drugi,
Potem trzeci,
Na pastwiska byd?o gnaj?
Ma?e dzieci.

Przetr?bi?o drugie auto
Ci??arowe,
Ch?op prowadzi kulej?c?
Krow?.

Skrzypi? wozy, przewalaj? si?
Z boku na bok,
Ludzie w chatach przewracaj? si?
Z boku na bok.

Chrapie w rowie, twarz? w traw?,
Kto? pijany,
Na pastwisku podryguje
Ko? sp?tany.

Na ko?ciele niebij?ce
Wisz? dzwony,
Suche p?ki zió? pod krzy?em
Ogrodzonym.

Jaki? du?y wyszed? w gaciach
Przed zagrod?,
Mru?y oczy i tarmosi
Ostr? brod?.

A tam dalej stoi szko?a
Murowana,
W szkole mapa, bardzo pi?knie
Malowana.

Na ?wiczenia id? ?o?nierze
Z karabinami...
"...?e na tobie gin?, ?e na tobie gin?
ch?opcy malowani..."

Skrzypi? wozy, przelewaj? si?,
Pozgrzytuj?...
"...W mie?cie tera rymbarbarum
Du?o kupujom".

Skubi? traw? bia?e kozy
Wymioniaste.
W sinym dymie, w z?otym pyle
Dzie? nad miastem.

Owoc p?k? - i mokrym ?witem
Oró?owi? miejsk? ziemi?.
Zawieszony pod sufitem
W ?yrandolu tajniak drzemie.

7

Przez ul. Zdobywców,
Przez Annasza, Kajfasza,
Przez Siw?, przez ?w. Tekli
I Proroka Ezdrasza,

Przez Krymsk?, Kocio?ebsk?,
Przez Gnomów i przez Dziewic,
Przez Mysi?, Addis-Abebsk?
I ?ukasza z B?a?ewic,

Przez Czterdziestego Kwietnia,
Przez Bulwary Misyjne -
Jad? za miasto wizy
Asenizacyjne.

Z facjatki budy drewnianej
T?usta panna wygl?da:
- Która godzina gówniarzu?
- Pi?ta, kurwo, pi?ta...

I przez puste ulice
Jad? dalej i dalej.
Panna przed siebie patrzy
I papierosa pali.

Widzi dom czerwony,
Nowo zbudowany,
Ludzie ju? mieszkaj?
W nieotynkowanym.

W jednym oknie g?siory
Z wi?niakiem i jagodnikiem,
Za oknem wietrzyk igra
Ró?owym balonikiem.

Na ?elaznym balkonie
?bem na dó? wisi zaj?c,
??k? przewrócon?
Jeszcze ogl?daj?c.

Pan w spodniach, ale boso,
Na drugi balkon wyszed?,
Ziewa, patrzy na niebo,
Szelki mu z ty?u wisz?.

Chaplin, z dykty wyci?ty,
Krzywo stoi przed kinem.
Przejecha? na rowerze
Policjant z karabinem.

Na pot?uczonej szybie
Sklepu z konfekcj? "Lolo"
Wida? kawa?ek gazety:
Litery IDEOLO...

Wida? blach? z napisem:
Golenie 20 gr.
Strzy?enie 40 gr.
Manikir 60 gr.

Przelecia?a taksówka,
Podskakuj?c w p?dzie,
Jedzie gruby z w?dk?,
Ryby ?owi? b?dzie.

Z piwnicy w?dliniarza
Gor?ca para wali.
Panna patrzy przed siebie
I papierosa pali.

8

Noc? - tylko w kasach kolejowych
Beznami?tnie
Ciurkaj?ce,
Zaspane,
A szulerniach gejzerem gor?czkowym,
A w burdelach - nieod?a?owane,
Na dancingach - sycz?ce szampanem,
Wytrysn??y z brzaskiem dnia - kipi?ce,
Zapienione, robaczywe pieni?dze.
Z portmonetek, szuflad, kieszeni
Do kieszeni, szuflad, portmonetek,
Za chleb, za tramwaj, za gazet?,
Za lekarstwo, za szpinak, za siennik,
Do kas i z kas,
Za wóz i przewóz,
Do miasteczka z miasteczka,
Do województw z województw,
Za mleko, za gaz,
Za zwierz?ta, za las,
Do banków, straganów, sklepików i kas
I z kas, i z banków, straganów, sklepików,
Do kelnerów, lekarzy, oficerów, rze?ników
I znów do lekarzy, rze?ników, kelnerów,
Od zdunów, monterów, do stolarzy, szoferów,
Za kurs, za stó?, za golenie, za drut,
Za sól, za z?b, za ceg??, za but,
Od ?lusarza do ksi?dza, od ksi?dza do szklarza,
Od szklarza do szewca i znów do ?lusarza,
I znów
I znów
I jeszcze raz,
Za bilet, za nó?, za wod?, za gaz,
Za armat?, musztard?, podkow?, protekcj?,
Za ?lub, za grób, za schab, za lekcj?,
Za klej, za klamk?, za klops, za klisz?,
Za papier, na którym te wiersze pisz?,
Za pióro, atrament, za czcionki, za druk,
Za bomb?, za ?ledzia, za radio, za bruk,
I poecie - za dar, za nazwisko, za czas,
I wszystkim za wszystko, z kieszeni do kas
I z kas do kieszeni, na wszystkie strony,
Rozdrobnione na grosze, sp?cznia?e w miliony,
Labiryntem i mrowiem, ko?owrotem spl?tanym,
Chaosem kierunków i linii pijanych,
Buchaj?ce i schn?ce, znikaj?ce, rosn?ce
Zakr??y?y diabelsko robaczywe pieni?dze.

Adiutanci poczyna? i dzia?a?, i dziejów,
Atakuj? Verdun, atakuj? Pociejów,
P?yn? na Celebes transatlantykiem
I p?yn? rynsztokiem ulicy Dzikiej.
Bu?ka - grosz,
Wojna - miliard:
Cyk!
Buch!
Zgierz:
Asyria.
"Silni jedno?ci?,
Silni wol?
Czuj
Duch"
IDE
OLO
Wije si? Lewiatan z?y,
W srebrne szczury, wij?c si? zmienia,
Drobnieje w bilon pche? i wszy,
I znowu w szczury zrastaj? si? pch?y,
Grosze i wszy srebrzej? w kieszeniach
I znów wype?zaj? szczurami szaremi,
Za nami, przed nami, biegaj? po ziemi,
I jak papier wyschni?ty, szeleszcz?, szuraj?
I znów si? w z?otego potwora zlewaj?,
Co p?odzi si?, ciek?c przez si?a i miasta,
Roz?azi si? w p?dzie, rozpada i zrasta,
I kr??y, miliardz?c, od biesa do czorta,
Od czorta do diab?a, rozp?odem ?apczywym,
I ci?gnie, i wre tr?dowata eskorta,
Skacze i pl?cze si? konwój parszywy.

9

Jad? ze wsi wozy
Aprowizacyjne,
Jad? na wie? wozy
Asenizacyjne.
Przy rogatce si? min??y
Pod szlabanem,
Jak kareta ?lubna z karawanem.
Przyjecha?a na targ zielenina,
Przyjecha? nawóz na pole,
I zacz??a nowy dzie? ojczyzna,
Zeby pe?ni? pos?annictwo dziejowe
I odegra? historyczn?
Rol?.

10

Rozmy?laj?c g??boko nad rol?
Dziennikarze szybko pisali:
- ideolo - ideolo - ideolo -
A tancerzy w hucznej sali
Jeszcze ci?gle diabli brali
diabli brali
diabli brali
A ju? ludzie pracy wstali:
W rze?niach byd?o zabijali,
Karabiny nabijali,
Interesy ubijali,
Wrogom z?by wybijali,
Wrogom czaszki rozbijali
I do krzy?a przybijali,
Na stalowy pal wbijali
I do grosza grosz zbijali
I banknoty odbijali,
Odbijali, odbijali -
Precz z niedol?! Precz z niewol?!
Nad poziomy! W lot i w polot!
Czas uderzy? w czynów stal!
Ideolo - ideolo -
Uda? si? ten pi?kny bal!
Ideolo - ideolo -
Czynem! duchem! wiar?! wol?!
Hej do walki! zniszczy? n?dz?!
Kup?, kup? ku pot?dze!
Czynu! czynu! nic po s?owie!
Ducha! ducha! wi?c po g?owie!
I kolbami, i salwami
Ka
Ra
Bino
Wymi!
Hurra, panowie!
Ducha, panowie!
Czynu, panowie!
Raz! Dwa! Solo! Solo!
Z pann? Tiutk? graf Ramolo!
Hop! siup! W dziejowej skali,
- ali, - ali, - ali, - ali,
I zecerzy w ca?ym pa?stwie
Czcionki gigant uk?adali
IDEOLO, IDEOLO
Ideolo ideali
Lari fari lafilindia
Udibidibindia, udibindia!
Da mi! da mi! Z Ol? Tolo
Barszczyk pij?, wód? gol?,
A maszyna wali, wali:
IDEOLO, IDEOLO
malo malo solo solo
malo solo malo brawo!
Kawa z rumem, koniak z kaw?,
Pi?kny Dusio z pann? Viol?
Pod schodami si? certol?
I weso?o na bulwarze
Pokrzykuj? gazeciarze:
"Wielki bal z dziejow? rol?!"
"Dzisiaj strrraszne ideolo!"
"Kurrr Sto?eczny Fioletowy"
"Kurrr dzisiejszy; Kurrr dziejowy!"
"Ideoo za dziesi?? groo!..."
"Bal w Operze! Katastroooo!"
"Kurrr Poranny z opisami!"
Kurdesz grzmi nad kurdeszami!

11

P?ynie na czcionki drukarska farba:
IDE
OLO
"Ile
rebarbar?"
Karna
Kadra
Ducha
Czynu
"Poprosz? za dziesi?? groszy kminu"
Miecz
Krzy?
Duch
Dziejów
"Prosz? za dziesi?? groszy kleju"
Ducha
Dziejów
Karne
Kadry
"Prosz? za dziesi?? groszy musztardy"
Czerep rubaszny
Paw narodów
"Prosz? za dziesi?? groszy lodów"
Jeden
Tylko
Jeden
Cud -
"Ober, jeszcze butelk? na lód!"
I bac! bac!
I plac opustosza?,
I do bramy wlok? truposza.
I bac, bac zza rogu, z sieni,
I w bruk, w bruk t?tni?cemi
Kopytami bac po g?owie
Ka
Wa
Le
Ryjskiemi!
Raz!
Dwa!
Hurra, panowie!
Ma?o, panowie!
Brawo, panowie!
I bac, bac!
S?o?ce na ziemi!
Cz?owiek na ziemi!
I krew na ziemi!
I bac jazz!
I gra orkiestra
Z czterech rogów
Z czterech estrad
Z czterech rogów
IDE
OLO
A tancerzy diabli bior?!

Bo patrzcie! patrzcie, jaka sensacja!
Brawo dyrekcja! Co za atrakcja!
G?sienic? hipopotamow?,
Glist?, na miar? przedpotopow?,
Na sal? wpe?za t?usty Jaszczur,
Czo?g z?otociek?y, forsiasty praszczur:
Szczurz?c i wsz?c, i pchl?c wspaniale,
Ksi??? Karnawa? wje?d?a na sal?!
Tajniaki z ty?u, tajniaki na przedzie,
Mlaskiem, cz?apem, wij?c si? jedzie,
Pe?znie smoczysko - a na nim okrakiem
Go?a, w po?czochach, w cylinderku na bakier,
Z paznokciami purpurowymi,
Z wymionami malowanymi,
Z szmaragdowym monoklem w oku,
Z neonow? reklam? w kroku,
Skrzecz?c szlagiera:
"Komu dzi? da??
Komu dzi? da??
Komu dzi? da?!"
Wierzga na g?stym pieni??nym potoku
Promieniej?ca Kurwa Ma?!
I nagle - kot?uj?cym ?ciskiem
Rzuci?a si? sala z piskiem, wizgiem!
Pian? zielon? pryska z pyska,
Kopie, szarpie, krzes?ami ciska,
Tratuje, gryzie w?ciek?ymi k?ami,
No?ami b?yska, t?ucze pa?kami,
Na zakrwawionym ?liskim parkiecie
Tarza si?, tapla si?, dusi i gniecie,
Mordem i smrodem pozycje zdobywa
I z cielska potwora ?apami wyrywa
Z?ot? juch? ociekaj?ce
Wr?ce szczurami i wszami pieni?dze.
I ?re, i ch?epce wydarte kawa?y,
A? ryczy ze ?miechu Odw?ok Wspania?y,
Kipi?cy bezmiarem metalu,
I dalej si? wije i t?uszczem obrasta,
I nonszalancko ogonem chlasta
Najwi?ksza atrakcja Balu!
I przy?piewuje "Komu dzi? da??
Komu dzi? da??
Komu dzi? da??"
Promieniej?ca Kurwa - Ma?
Kurwa - Mie?
Kurwa - Bra?!
"Jak bal, to bal! Maestro, wal!
Grubasku, teraz solo!
O, IDEOL! O, IDEAL!
Takie ma?e s?odkie IDEOLO!"

I gdy w strop szampitrem strzeli?
Metaliczny tusz kapeli,
Ani si? nie obejrzeli,
Ani zd??y? z ?yrandziaka
Mrugn?? tajniak na tajniaka -
Jak b?yskawicowym zdj?ciem,
Foto-ciosem, blasku ci?ciem
Wszystkich wszyscy diabli wzi?li
diabli wzi?li
diabli wzi?li
A? ze ?miechu ma?py spad?y
Z zodiakalnej karuzeli.

12

TAK MÓWI TEN, KTÓRY ?WIADECTWO DAJE O TYCH RZECZACH:
"ZAISTE, PRZYJD? RYCH?O". AMEN.

I OWSZEM, PRZYJDŹ, PANIE JEZUSIE

(Objawienie ?w. Jana XXII,20)


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl