Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 12789

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 9393

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 8895

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 8527

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 8521

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 8242

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 7431

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 6777

9. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 5234

10. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 5065

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

Wiosna

Autor: Tuwim Julian

Tytuł: Wiosna

Wyświetleń: 289



Gromad? dzi? si? pochwali,
Pochwali si? zbiegowisko
I miasto.
Na rynkach si? stosy zapali
I buchnie wielkie ognisko,
I t?um na ulic? wylegnie
Z k?tów wype?znie, z nor wybiegnie
?wi?towa? wiosn? w mie?cie,
?wi?towa? jurne ?wi?to.
I Ciebie si? pochwali,
Brzuchu w biodrach szerokich,
Niewiasto!

Zachybota?o! -- Buchn??o - i p?ynie -
Szuraj? nó?ki, ko?ysz? si? biodra,
Gwar, gwar, gwar, chichoty,
Gwar, gwar, gwar, piski,
Wyglancowane dowcipkuj? pyski,
Wyleg?o miliard pstrokatej ho?oty,
Szuraj? nó?ki, ko?ysz? si? biodra,
Szur, szur, szur, gwar, gwar, gwar,
Sun? tysi?ce rozwydrzonych par,
- A dalej! A dalej! A dalej!
W ciemne ziele?ce, do alej,
Na ?awce, psiekrwie, na trawce,
Naróbcie Polsce bachorów,
Wijcie si?, psiekrwie, wijcie,
W szynkach naro?nych pijcie,
Rozrzu?cie wi?cej "kawalerskich chorób"!
A!! b?d? pó?niej ze wstydu si? wi?y
Dziewki fabryczne, brzuchate koby?y,
Krzywych p?draków sromne nosicielki!
Gwa??cie! Poleci ka?da na kolacj?!
Na kolorowe wasze kamizelki,
Na papierowe wasze ko?nierzyki!
T?umie, b?d? dziki!
T?umie! Ty masz RACJ?!!!

O, ty zbrodniarzu cudowny i prosty,
Elementarny, pierwotnie wspania?y!
Ty gnoju miasta tytanicznej krosty,
T?umie, o T?umie, T?umie rozszala?y!
Faluj, straszliwa maso, po ulicach,
Wracaj od rogu, ?miej si?, wariuj, szalej!
Ciasno ci w zwartych, twardych kamienicach,
Przyj! Mo?e p?kn? - i pójdziecie dalej!

Powietrza! Z swych zat?ch?ych i nudnych facjatek
Wyleg? potwór porubczy! Hej, czternastolatki,
B?dzie dzi? z was korowód zasromanych matek,
Kwiatki moje niewinne! Jasne moje dziatki!

B?dzie dzi? ?wi?to wasze i zabrz?cz? szklanki,
Ze wstydem powrócicie, rodzice was skarc?!
Wyjdziecie dzi? na rogi ulic, o kochanki,
Sprzedawa? si? oble?nym, trz?s?cym si? starcom!

Hej w dryndy! Do hotelów! Na wiede?ski sznycel!
Na piwko, na koniaczek, na kanapk? mi?kk?!
U?miechnie si?, dziewcz?tka, kelner wasz, jak szpicel,
Niejedna tak? widzia?, niejedna serde?ko...

A kiedy ci? obejm? ?liskie, dr??ce ?apy
I m?odej piersi chciwie, szybko szuka? zaczn?,
Gdy rozedm? si? w ??dzy nozdrza, t?uste chrapy,
Gdy ci kto pocznie szepta? pokus? ?ajdaczn? -

- Pozwól!!! Przera? go sob?, ty grzechu, kobieto!
Rodzicielko wspania?a! Samico nabrz?k?a!
Ol?nij go wyuzdaniem jak z?ot? rakiet?!
"Nie w stylu" b?dziesz - trwo?na, wstydliwa, wyl?k?a...

Wiosna!!! Patrz, co si? dzieje! To? jeszcze za chwil?
I rzuci si? t?um ca?y w rui na ulic?!
Zo?ki ze szwalni i pralni, "Ignacze", Kamile!
I poczn? sob? samców cz?stowa? samice!

Wiosna!!! Hajda - p?czniejcie! Trujcie si? ze sromu!
Do szpitali gromadnie, t?uszczo rozwydrzona!
Do kloak swe bastrz?ta ciskaj po kryjomu,
I znowu na ulic?, w jej chwytne ramiona!!!

Jeszcze! Jeszcze! I jeszcze! Zach?annie! Bezkre?nie!
Rod?cie, a jak najwi?cej! Trzeba miasto sili?!
Wyrywajcie bachorom j?zyki bole?nie,
By, gdy je w dó? wrzucicie nie mog?y ju? kwili?!

Wszystko - wasze! Biodrami ?migajcie, udami!
Niech idzie tan lubie?nych podniece?! Nie szkodzi!
- Och, s?awi? ja ci?, t?umie, wznios?ymi s?owami
I ciebie, Wiosno, za to, ?e si? zbrodniarz p?odzi!


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl


:: Code by SkinU ::